I znowu jest weekend!






Komentarze

  1. Ja to na fejsbuku znalazlam, jakby co.

    OdpowiedzUsuń
  2. Major... a Ty co??? Płyta ci siem zatła, czy jak?

    OdpowiedzUsuń
  3. weekend jest co tydzień, nic na to nie poradzę!
    :))

    OdpowiedzUsuń
  4. "Legia gola", "Żydzi do gazu" - tak się bawią kibice
    Dariusz Bartoszewicz
    17.03.2011

    Wsiadam do autobusu 503 na Ursynowie. Przegubowy solaris pachnie nowością. Ale mało kto wchodzi, większość zostaje na przystanku z dziwnymi minami. Czekają, bo w solarisie rządzą kibice Legii.

    Tu jedzie młodość - kur... Tu kur... rządzą szaliki, dresy i kurtki z kapturami. Ryk nie do opisania. Z dziesiątków gardeł wydobywają się chu..., pier... i kur..., nieco wrażliwsi naciągają czapki na uszy, żeby nie ogłuchnąć. Muszą panowie śpiewać tak głośno?

    Kiedy brakuje im już tchu na żwawe przyśpiewki, kiedy wywarczeli ze złością wszystkie słowa bogate w chropawą spółgłoskę "rrrrr", chcą się rozerwać. Fani Legii jak jeden mąż zaczynają skakać w górę i w dół. Tak w czasach triumfu punk-rocka (stare dzieje) tańczyło się pogo. Kiedy robi to naraz kilkudziesięciu młodych tryskających energią mężczyzn, przegubowy solaris podskakuje jak resorak w rękach niesfornego dzieciaka. - Tak się bawi, tak się bawi Warszawa! - ryczą uśmiechnięci kibice. Bo w masie i jedności jest siła. Mają zadowolone, szczere mazowieckie twarze z twarzowymi szalikami.

    Solaris nadal cały - co za nuda. Pora więc na śpiewy, bo Trakt Królewski taki długi. O tym, żeby zaje... przeciwnika, spalić jego stadiony (przy Konwiktorskiej), obrócić w perzynę. W przyśpiewkach krew leje się strumieniami jak pod Grunwaldem, bebechy dymią, przeciwnicy zostają wyru... z każdej strony i przez wszystkie możliwe otwory, a Europa zostaje ostrzeżona, że naszych miłośników futbolu to się boją nawet kibice z Anglii, więc lepiej, żeby tu nad Wisłę nie zaglądali.

    Nagle kibice Legii postanawiają ocieplić stosunki z osobą najważniejszą na pokładzie solarisa. "Kierowca naszym przyjacielem jest!" - rozlega się śpiew. Potem to samo powtarza się z jego portfelem. Intonuje kibic w przegubie, a tłum podchwytuje, rycząc: "Żona kierowcy naszym przyjacielem jest!". Przychodzi kolej na córkę kierowcy. Piosenka jak zwykle kończy się na organach płciowych, tym razem żeńskich.

    Z podróżowania z fanami Legii płynie wniosek, że decyzja prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, by klubowi i jego wiernym kibicom sprezentować z podatków warszawiaków stadion za prawie pół miliarda złotych, była ze wszech miar słuszna. Cokolwiek by mówić, młodzi mężczyźni z szalikami powoli się cywilizują. Są coraz bardziej kulturalni. Nie wybijają szyb w autobusie, nie tną tapicerki nożami. Nikt z pasażerów nie dostał kosy pod żebro, a przecież mógł, bo nie śpiewał w chórze, słów nie znał, prowokująco milczał albo gapił się przez okno. Kiedy mistrz ceremonii zaintonował w przegubie: "Żydzi do gazu" z refrenem: "Auschwitz-Birkenau", skończyło się na niemrawej mruczance, która nie została podchwycona przez większość młodzieży w szalikach. To naprawdę bardzo budujące.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty