nie tylko obrazki jak z reklamy agencji turystycznych się widuje w Meksyku ..
takie widoki tam są dość częste - czasem pijani, często bezdomni, a ten na plaży wygladał mi na turystę po upojnej (dosłownie) nocy spędzonej na plaży
prawda cię uzdrowi!
ciesz się, że nie miałem odwagi pstryknąć żebraka w metrze z nerką w woreczku foliowym przylepionym scotchem do nagiego ciała zresztą te fotki to mały pikuś przy wielkoformatowych zdjęciach na pierwszych stronach ich gazet co dzień epatujących krwawymi szczątkami ofiar porachunków mafijnych ze Ciudad Juarez czy Tijuany ..
PS 'żenujące' znaczy że: 1. jesteś zakłopotana oglądając je? 2. żenująco niski jest poziom zdjęć? 3. ew. moje morale?
tak,jestem zakłopotana oglądając a raczej podglądając ich. No cóż ,nie mogłabym być fotoreporterem;/. Wiem,rozumiem,ogarniam,kumam iż tam nie jest różowo jak na folderach z biur podróży. Rozumiem że jadać tam,czy gdzie indziej i prowadząc taki a nie inny tryb życia/poruszania się po terenie/nurzania w ich teraźniejszość/przyglądania się im niejako od podszewki takie obrazki to część codzienności.
nasi są WSZĘDZIE! :D
OdpowiedzUsuńżenujące te zdjęcia.
OdpowiedzUsuńNie wiem,ja jednak bym nie mogła robić zdjęć ludziom w takim stanie hm,upodlenia?
a o tego na plaży bym się bała,że się piachem udusi...
nie tylko obrazki jak z reklamy agencji turystycznych się widuje w Meksyku ..
OdpowiedzUsuńtakie widoki tam są dość częste - czasem pijani, często bezdomni, a ten na plaży wygladał mi na turystę po upojnej (dosłownie) nocy spędzonej na plaży
prawda cię uzdrowi!
ciesz się, że nie miałem odwagi pstryknąć żebraka w metrze z nerką w woreczku foliowym przylepionym scotchem do nagiego ciała zresztą te fotki to mały pikuś przy wielkoformatowych zdjęciach na pierwszych stronach ich gazet co dzień epatujących krwawymi szczątkami ofiar porachunków mafijnych ze Ciudad Juarez czy Tijuany ..
PS
'żenujące' znaczy że:
1. jesteś zakłopotana oglądając je?
2. żenująco niski jest poziom zdjęć?
3. ew. moje morale?
tak,jestem zakłopotana oglądając a raczej podglądając ich.
OdpowiedzUsuńNo cóż ,nie mogłabym być fotoreporterem;/.
Wiem,rozumiem,ogarniam,kumam iż tam nie jest różowo jak na folderach z biur podróży.
Rozumiem że jadać tam,czy gdzie indziej i prowadząc taki a nie inny tryb życia/poruszania się po terenie/nurzania w ich teraźniejszość/przyglądania się im niejako od podszewki takie obrazki to część codzienności.
to dobrze
OdpowiedzUsuń