Polędwiczki w sosie mascarpone


Byliśmy w gościnie u Mamygru.
Prócz niezliczonych atrakcji były zdjęcia z ostatniej wyprawy Gruzyi do Gruzji, które to one przesądziły KATEGORYCZNIE o naszym wyjeżdzie tam w drugiej połowie września 2011. Howgh!!

Było też nieziemskie jedzonko pod postacią pierogów z kaszą gryczaną, pieczarkami, cebulą i cosnkiem które żarłem ze skwarami i śmietaną oraz tytułowe polędwiczki które powaliły mnie na nogi jak mawiali starożytni waterpoliści.
Otóż pokrojone w cienki poprzek wzmiankowane polędwiczki osmaża się na maśle i to ze smażenia jest bazą na sos ze serka mascarpone. Podane z żurawiną.
Jest to tak kosmicznie dobre że zaraz jutro popróbuje sam zrobić.
/A w lato kurde dodam do sosu świeże borowiki!/





Komentarze

  1. no.I jeszcze można wymiąchać z grubym makaronem(rurki,albo jeszcze grubszym) PYCHA !!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. i żuuuurawina!
    orgazm kulinarny

    OdpowiedzUsuń
  3. żurawina oczywiście!!!!
    skleroza ze mnie
    żurawina nieodzowna

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty