Babice








Piękna burza była! Jakeśmy z Babic przez WAT na Bemowo pruli, piękności!
Łasiczka była zachwycona jak i ja :))))
No i po drodze (gdzieś za Broniszami chiba) całkiem przypadkiem odkrylim oooolbrzymi, przecudnej urody, WĘDKARSKI sklep-hurtownię. Niedość że kawa darmowa to dobra wszelakiego w środku zatrzęsienie do bólów oczów - kolorowe przynęty, pałatki, wędziska ośmiometrowe, pompony katamaranowe, buty gumniane po pachi, silniki łódkowe, plecako-stołeczki ...... NO ORGIA!!!!

Komentarze

  1. tęcza ci u nas podobna była i do samochodu wchodziła;)
    Jeży nie biorę do rąk,a bywaja w naszym ogródku.
    Jeże przenoszą wściekliznę.
    M wspaniala:)

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję z ramienia i w imieniu!

    jeżyk zastygł na wąskiej drodze i MUSIAŁEM GO URATOWAĆ i wstrzymałem nadjeżdżający samochód i zaniosłem malucha do ogródka za siatką ..

    OdpowiedzUsuń
  3. a to co innego,też bym tak zrobiła;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję. Rzeczywiście na tym zdjęciu prezentuję się okazale... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. wszystkieście zacnie urokliwi ! bardzo ładnie zdjecia.
    Majore do twarzy Ci z jeżem!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. sklepy wędkarskie są super ! nikt w mej rodzinie nie wedkuje ale to nie przeszkadza w podziwianiu sprzętu wszelakiego a takie gumiaki są swietne,na szelkach:)

    OdpowiedzUsuń
  7. to przedziwna sprawa
    ja za młodu dużo nurkowałem z kuszą ale mimo wysiłków współtowarzyszy nigdy nie połknąłem bakcyla wędkarskiego, nudne to la mie i już..
    natomiast w tymże sklepie (sklepiszczu!!!) zauroczony byłem po uperfumowane pachy bogactwem i różnorodnością oferty i czułem się tam jak w jakimś Sezamie, howgh!

    OdpowiedzUsuń
  8. moj dziedek wedkował,ale nie mial takich cacek, robale pomagałam mu wykopywac z ogródka:)
    jedyne co mial fajne to jakies gazetki na ten temat ,a tam była jedna kolorowa strona z rybą:) to lubiłam ogladac.W ogóle szopa dziadka to była dla mnie bardzo interesujaca

    OdpowiedzUsuń
  9. a co może być ciekawego w wędkowaniu ?!? ;)))
    za to zainteresowanie sklepem rozumiem ;) !

    OdpowiedzUsuń
  10. taaaaaa,jeden taki mowil ,ze jezdzi na ryby a ok 20 lat prowadził podwójne zycie !


    co do jeża,to ze sie nie zwinał w kłebuszek !
    przypomnialo mi sie co czytałam o jezach
    http://jezotopia.pl/

    OdpowiedzUsuń
  11. i jeszcze http://www.jezyk.org/

    OdpowiedzUsuń
  12. o Jeżu Kolczaszty!!

    Popełniłem przestępstwo zagrożone grzywną i (lub) aresztem gdyż ponieważ co prawda dobrze że schwytałem zabłąkanego jeża na terenie zabudowanym i przemieściłem go na miejsce regularnego przebywania ALE NIE JESTEM PODMIOTEM UPOWAŻNIONYM PRZEZ WOJEDOWODĘ !!!!

    chyba się zgłoszę na policję, niech mnie aresztują, nie mogę tak dalej żyć ...


    ************************

    Przepisy zabraniają w szczególności takich czynności, jak:
    - zabijania, okaleczania, chwytania, transportu, pozyskiwania, przetrzymywania, a także posiadania żywych jeży;
    - zbierania, przetrzymywania i posiadania jeży martwych, w tym spreparowanych, a także ich części i produktów pochodnych;
    - niszczenia ich siedlisk, ostoi, schronień;
    - preparowania martwych zwierząt lub ich części, w tym znalezionych;
    - zbywania, nabywania, oferowania do sprzedaży, wymiany i darowizny jeży żywych, martwych, przetworzonych i spreparowanych, a także ich części i produktów pochodnych;
    - wwożenia z zagranicy i wywożenia poza granicę państwa zwierząt żywych, martwych, przetworzonych i spreparowanych, a także ich części i produktów pochodnych;
    - umyślnego płoszenia i niepokojenia jeży;
    - przemieszczania zwierząt z miejsc regularnego przebywania na inne miejsca;
    - przemieszczania urodzonych i hodowanych w niewoli do stanowisk naturalnych.

    Za naruszenie ochrony gatunkowej jeży grożą kary grzywny i aresztu.

    Zakazy powyższe nie dotyczą:
    - chwytania na terenach zabudowanych przez podmioty upoważnione przez wojewodę zabłąkanych zwierząt i przemieszania ich do miejsc regularnego przebywania;

    OdpowiedzUsuń
  13. a co do kłebuszka to sie zwinął tylko ze na krótko bo to był bardzo ciekawski jeżyk i ledwo go mogłem utrzymac tak sie rwał :))))

    OdpowiedzUsuń
  14. no tak, wypadałoby być podmiotem :)

    na jakies stronie czytałam,ze jeżom nalezy pomagać,jesli zajdzie taka potrzeba,poniewaz z racji ich budowy i trybu zycia,walęsania sie po chaszczach są atakowane przez kleszcze,na jednym malym brzuszku potrafi ich byc kilkadziesiąt !a one same nie moga ich sobie usunąc,wiec ludzkie rece bardzo przydatne,jezyk daje to sobie wyciągać,nie zwija sie.

    OdpowiedzUsuń
  15. mój doberman śp. Ali przynosił z pól jeże w zębach (jego nie obejmowało 'zabiera się jak pies do jeża')
    dostarczał je bardzo delikatnie, odwijając fafle, w 2 ząbkach ...

    wyjmowaliśmy mu potem z mordy ułamane kolce, mieliśmy ich, wbitych w matę, całą kolekcję

    otóż te ursynowskie jeże miały mnóstwo pcheł aż się roiło, zakraplaliśmy im psie środki antypchle na karku przed wypuszczeniem

    OdpowiedzUsuń
  16. no i słusznie !
    a kiedys w trójce puscili reportaż o facecie ,który ma mnóstwo jezy w domu,one sie ponoc szybko mnozą,wiec facet miał ,,zajezoną" cała chałupę, nadawał im imiona, rozmawiał do nich itp.oczywiscie sąsiadom to przeszkadzało,bo ponoc smierdziało od odchodów.

    OdpowiedzUsuń
  17. http://forum.gazeta.pl/forum/w,89226,102414484,,Jeze_62_mozecie_pomoc_.html?v=2

    OdpowiedzUsuń
  18. http://www.youtube.com/watch?v=fp_QCp8GTt0

    OdpowiedzUsuń
  19. jak mieliśmy kompost to tam notorycznie jeże zimowały;).
    jednego roku się nawet rozmnożyły,na noc wystawiałm im miseczkę z wodą.
    No ubaw miałam z trójką maluchów.
    W zeszłym roku też jakis był,w tym nie namierzyłam żadnego ale sąsiedzi maja psy;/

    OdpowiedzUsuń
  20. kompot!!!
    o Boże, agrestowy z leciutkim dodatkiem białych porzeczek ..
    jsteś wielka!
    jutro rano lece na bazar :)))

    OdpowiedzUsuń
  21. skończył się agrest :((((

    OdpowiedzUsuń
  22. ooooo aja właśnie zajrzałam by spytać: I JAK KUMPOT ? :)))

    OdpowiedzUsuń
  23. przespałem agrest w tym roku, to straaaaaszne :((((

    ..............................

    wymyśliłem wycieczke na weekend, rowerami z Sochaczewa polnymi drogami wzdłuż Bzury do Wyszogrodu

    marzy mi sie przenocować u mojej rodziny w podwyszogrodzkiej wsi

    może oni zawekowali troche agrestu????

    OdpowiedzUsuń
  24. oooo pięknie być może;)

    hehe miałam kolegę co mówił jak se popił:
    największe umałpienie jest n wschód od Sochaczewa:)

    a u rodziny agrest może być !

    OdpowiedzUsuń
  25. dzieki za Kleusa:)

    agrestu prawie nie bylo,ze 3 razykuoilam w zieleniaku i sie skonczyły,sa jeszcze czerw.porzeczki tylko

    OdpowiedzUsuń
  26. kelusa:) zawsze przekrecam to nazwisko

    OdpowiedzUsuń
  27. no, my na szczęście pojedziemy ze Sochaczewa na północ :)))

    zaraz zrobie mapke

    piękne niebo jest tuż po zachodzie Słońca, nad zachodnim horyzontem ...

    OdpowiedzUsuń
  28. ale jak zawsze pogoda do kitu jak mozna byłoby pogapic sie na Persejdy

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Spojrz-w-niebo-zobaczysz-spadajace-gwiazdy,wid,11388033,wiadomosc.html?ticaid=1aaf9

    OdpowiedzUsuń
  29. myśmy zrezygnowali z tego wyjazdu w zeszły weekend bo, kuuwa, padać miało

    a tylko raz lujło a wogle był drut ..

    teraz nic nas nie zatrzyma!

    przez najbliższe kilka dni napewno któryś przedświt będzie bezchmurny - zobaczymy Perseidy! :)))

    OdpowiedzUsuń
  30. mars wenus saturn merkury i księżyc - i wszystko to na kupie miedzy gwiazdozbiorami panny i lwa

    OdpowiedzUsuń
  31. członek stowarzyszenia www.naszejeze.org12 sierpnia 2010 13:27

    Chwytanie jeży

    Chwytanie jeży jest zabronione! Jedynymi wyjątkami są:

    1. Chwytanie jeży na terenach zabudowanych przez pod­mioty upoważnione przez wojewodę zabłąkanych zwierząt i przemieszczanie ich do miejsc regularne­go przebywania.

    2. Chwytanie jeży rannych lub osłabionych - w celu udzielenia im pomocy weterynaryjnej i przemiesz­czanie do ośrodków rehabilitacji zwierząt oraz przetrzymywanie w tych ośrodkach na czas odzy­skania zdolności samodzielnego życia i przywró­cenia ich do środowiska przyrodniczego.

    OdpowiedzUsuń
  32. nooooooo, tylko by trza do tej 3 w nocy najlepiej poczekac:) chyba nie wytrzymię

    OdpowiedzUsuń
  33. Perseusz wschodzi ok. 22
    (no u ciebie pół godziny później Zachodnia Panienko)

    najlepiej byłoby 2-3 ale koło północy od wschodu też myśle bedzie widać łzy św. Wawrzyńca

    Koniecznie popatrz na lewo od zachodzącego Słońca tuż nad horyzontem jak tylko zmierzch opadnie!!!

    Miedzy 20.30 a 21.30 na tle Panny i Lwa, między Kłosem a Regulusem bedzie widać czerwonego Marsa, białą Wenus, Saturna i Księżyc cienki pod nimi na dodatek

    OdpowiedzUsuń
  34. ech, kurde, gapilam sie i gapiłam,ale pozniej niz ty piszesz,wiec po zachodzie slonca to bylo juz dano,ale akuratnie sam zachód byl mocno zachmurzony a potem bylo dosyc nieba,zeby troche spadajacych zobaczyc:) tak po połnocy juz zobacyzłysmy kilka, potem poszlam spac z myslą ,ze obudze sie jednak kolo 3 i dupa, zaspałam i obudzilam sie juz o świtunku:(, w kazdym razie zaraz po 1 w nocy Marta widziała spadajacą swiecacą z rozową poswiata ,większa troche od tych co wczesniej widziałysmy,ja akurat juz poszlam do łozka:(

    OdpowiedzUsuń
  35. tzn. że ona wyjdzie za mąż (być może za geja - różowe) a ty nie :)))))


    Perseidy jeszcze troche czasu pospadają, jeszcze sie napatrzysz ...

    planety tez jeszcze kilka dni utrzymają konfigurację, tylko księżyc ucieknie w lewo (tzw. lewicowe odchylenie:)

    OdpowiedzUsuń
  36. :)))))))) wrózbita sie znalazł

    OdpowiedzUsuń
  37. lepszy wróżbita
    niż zbita kobita

    OdpowiedzUsuń
  38. przed kilkoma dniami, a raczej wieczorami! u nas na Bemowie pod naszym blokiem w deszczową porę dreptała nieco mniejsza kolczasta kuleczka :)
    zapewne na nocny żer.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty