Babice
Piękna burza była! Jakeśmy z Babic przez WAT na Bemowo pruli, piękności!
Łasiczka była zachwycona jak i ja :))))
No i po drodze (gdzieś za Broniszami chiba) całkiem przypadkiem odkrylim oooolbrzymi, przecudnej urody, WĘDKARSKI sklep-hurtownię. Niedość że kawa darmowa to dobra wszelakiego w środku zatrzęsienie do bólów oczów - kolorowe przynęty, pałatki, wędziska ośmiometrowe, pompony katamaranowe, buty gumniane po pachi, silniki łódkowe, plecako-stołeczki ...... NO ORGIA!!!!
tęcza ci u nas podobna była i do samochodu wchodziła;)
OdpowiedzUsuńJeży nie biorę do rąk,a bywaja w naszym ogródku.
Jeże przenoszą wściekliznę.
M wspaniala:)
dziękuję z ramienia i w imieniu!
OdpowiedzUsuńjeżyk zastygł na wąskiej drodze i MUSIAŁEM GO URATOWAĆ i wstrzymałem nadjeżdżający samochód i zaniosłem malucha do ogródka za siatką ..
a to co innego,też bym tak zrobiła;)
OdpowiedzUsuńDziękuję. Rzeczywiście na tym zdjęciu prezentuję się okazale... ;-)
OdpowiedzUsuńfull-wypas!
OdpowiedzUsuń:))
wszystkieście zacnie urokliwi ! bardzo ładnie zdjecia.
OdpowiedzUsuńMajore do twarzy Ci z jeżem!:)
sklepy wędkarskie są super ! nikt w mej rodzinie nie wedkuje ale to nie przeszkadza w podziwianiu sprzętu wszelakiego a takie gumiaki są swietne,na szelkach:)
OdpowiedzUsuńto przedziwna sprawa
OdpowiedzUsuńja za młodu dużo nurkowałem z kuszą ale mimo wysiłków współtowarzyszy nigdy nie połknąłem bakcyla wędkarskiego, nudne to la mie i już..
natomiast w tymże sklepie (sklepiszczu!!!) zauroczony byłem po uperfumowane pachy bogactwem i różnorodnością oferty i czułem się tam jak w jakimś Sezamie, howgh!
moj dziedek wedkował,ale nie mial takich cacek, robale pomagałam mu wykopywac z ogródka:)
OdpowiedzUsuńjedyne co mial fajne to jakies gazetki na ten temat ,a tam była jedna kolorowa strona z rybą:) to lubiłam ogladac.W ogóle szopa dziadka to była dla mnie bardzo interesujaca
a co może być ciekawego w wędkowaniu ?!? ;)))
OdpowiedzUsuńza to zainteresowanie sklepem rozumiem ;) !
taaaaaa,jeden taki mowil ,ze jezdzi na ryby a ok 20 lat prowadził podwójne zycie !
OdpowiedzUsuńco do jeża,to ze sie nie zwinał w kłebuszek !
przypomnialo mi sie co czytałam o jezach
http://jezotopia.pl/
i jeszcze http://www.jezyk.org/
OdpowiedzUsuńo Jeżu Kolczaszty!!
OdpowiedzUsuńPopełniłem przestępstwo zagrożone grzywną i (lub) aresztem gdyż ponieważ co prawda dobrze że schwytałem zabłąkanego jeża na terenie zabudowanym i przemieściłem go na miejsce regularnego przebywania ALE NIE JESTEM PODMIOTEM UPOWAŻNIONYM PRZEZ WOJEDOWODĘ !!!!
chyba się zgłoszę na policję, niech mnie aresztują, nie mogę tak dalej żyć ...
************************
Przepisy zabraniają w szczególności takich czynności, jak:
- zabijania, okaleczania, chwytania, transportu, pozyskiwania, przetrzymywania, a także posiadania żywych jeży;
- zbierania, przetrzymywania i posiadania jeży martwych, w tym spreparowanych, a także ich części i produktów pochodnych;
- niszczenia ich siedlisk, ostoi, schronień;
- preparowania martwych zwierząt lub ich części, w tym znalezionych;
- zbywania, nabywania, oferowania do sprzedaży, wymiany i darowizny jeży żywych, martwych, przetworzonych i spreparowanych, a także ich części i produktów pochodnych;
- wwożenia z zagranicy i wywożenia poza granicę państwa zwierząt żywych, martwych, przetworzonych i spreparowanych, a także ich części i produktów pochodnych;
- umyślnego płoszenia i niepokojenia jeży;
- przemieszczania zwierząt z miejsc regularnego przebywania na inne miejsca;
- przemieszczania urodzonych i hodowanych w niewoli do stanowisk naturalnych.
Za naruszenie ochrony gatunkowej jeży grożą kary grzywny i aresztu.
Zakazy powyższe nie dotyczą:
- chwytania na terenach zabudowanych przez podmioty upoważnione przez wojewodę zabłąkanych zwierząt i przemieszania ich do miejsc regularnego przebywania;
a co do kłebuszka to sie zwinął tylko ze na krótko bo to był bardzo ciekawski jeżyk i ledwo go mogłem utrzymac tak sie rwał :))))
OdpowiedzUsuńno tak, wypadałoby być podmiotem :)
OdpowiedzUsuńna jakies stronie czytałam,ze jeżom nalezy pomagać,jesli zajdzie taka potrzeba,poniewaz z racji ich budowy i trybu zycia,walęsania sie po chaszczach są atakowane przez kleszcze,na jednym malym brzuszku potrafi ich byc kilkadziesiąt !a one same nie moga ich sobie usunąc,wiec ludzkie rece bardzo przydatne,jezyk daje to sobie wyciągać,nie zwija sie.
mój doberman śp. Ali przynosił z pól jeże w zębach (jego nie obejmowało 'zabiera się jak pies do jeża')
OdpowiedzUsuńdostarczał je bardzo delikatnie, odwijając fafle, w 2 ząbkach ...
wyjmowaliśmy mu potem z mordy ułamane kolce, mieliśmy ich, wbitych w matę, całą kolekcję
otóż te ursynowskie jeże miały mnóstwo pcheł aż się roiło, zakraplaliśmy im psie środki antypchle na karku przed wypuszczeniem
no i słusznie !
OdpowiedzUsuńa kiedys w trójce puscili reportaż o facecie ,który ma mnóstwo jezy w domu,one sie ponoc szybko mnozą,wiec facet miał ,,zajezoną" cała chałupę, nadawał im imiona, rozmawiał do nich itp.oczywiscie sąsiadom to przeszkadzało,bo ponoc smierdziało od odchodów.
http://forum.gazeta.pl/forum/w,89226,102414484,,Jeze_62_mozecie_pomoc_.html?v=2
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=fp_QCp8GTt0
OdpowiedzUsuńjak mieliśmy kompost to tam notorycznie jeże zimowały;).
OdpowiedzUsuńjednego roku się nawet rozmnożyły,na noc wystawiałm im miseczkę z wodą.
No ubaw miałam z trójką maluchów.
W zeszłym roku też jakis był,w tym nie namierzyłam żadnego ale sąsiedzi maja psy;/
kompot!!!
OdpowiedzUsuńo Boże, agrestowy z leciutkim dodatkiem białych porzeczek ..
jsteś wielka!
jutro rano lece na bazar :)))
skończył się agrest :((((
OdpowiedzUsuńooooo aja właśnie zajrzałam by spytać: I JAK KUMPOT ? :)))
OdpowiedzUsuńprzespałem agrest w tym roku, to straaaaaszne :((((
OdpowiedzUsuń..............................
wymyśliłem wycieczke na weekend, rowerami z Sochaczewa polnymi drogami wzdłuż Bzury do Wyszogrodu
marzy mi sie przenocować u mojej rodziny w podwyszogrodzkiej wsi
może oni zawekowali troche agrestu????
oooo pięknie być może;)
OdpowiedzUsuńhehe miałam kolegę co mówił jak se popił:
największe umałpienie jest n wschód od Sochaczewa:)
a u rodziny agrest może być !
dzieki za Kleusa:)
OdpowiedzUsuńagrestu prawie nie bylo,ze 3 razykuoilam w zieleniaku i sie skonczyły,sa jeszcze czerw.porzeczki tylko
kelusa:) zawsze przekrecam to nazwisko
OdpowiedzUsuńno, my na szczęście pojedziemy ze Sochaczewa na północ :)))
OdpowiedzUsuńzaraz zrobie mapke
piękne niebo jest tuż po zachodzie Słońca, nad zachodnim horyzontem ...
ale jak zawsze pogoda do kitu jak mozna byłoby pogapic sie na Persejdy
OdpowiedzUsuńhttp://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Spojrz-w-niebo-zobaczysz-spadajace-gwiazdy,wid,11388033,wiadomosc.html?ticaid=1aaf9
myśmy zrezygnowali z tego wyjazdu w zeszły weekend bo, kuuwa, padać miało
OdpowiedzUsuńa tylko raz lujło a wogle był drut ..
teraz nic nas nie zatrzyma!
przez najbliższe kilka dni napewno któryś przedświt będzie bezchmurny - zobaczymy Perseidy! :)))
mars wenus saturn merkury i księżyc - i wszystko to na kupie miedzy gwiazdozbiorami panny i lwa
OdpowiedzUsuńChwytanie jeży
OdpowiedzUsuńChwytanie jeży jest zabronione! Jedynymi wyjątkami są:
1. Chwytanie jeży na terenach zabudowanych przez podmioty upoważnione przez wojewodę zabłąkanych zwierząt i przemieszczanie ich do miejsc regularnego przebywania.
2. Chwytanie jeży rannych lub osłabionych - w celu udzielenia im pomocy weterynaryjnej i przemieszczanie do ośrodków rehabilitacji zwierząt oraz przetrzymywanie w tych ośrodkach na czas odzyskania zdolności samodzielnego życia i przywrócenia ich do środowiska przyrodniczego.
nooooooo, tylko by trza do tej 3 w nocy najlepiej poczekac:) chyba nie wytrzymię
OdpowiedzUsuńPerseusz wschodzi ok. 22
OdpowiedzUsuń(no u ciebie pół godziny później Zachodnia Panienko)
najlepiej byłoby 2-3 ale koło północy od wschodu też myśle bedzie widać łzy św. Wawrzyńca
Koniecznie popatrz na lewo od zachodzącego Słońca tuż nad horyzontem jak tylko zmierzch opadnie!!!
Miedzy 20.30 a 21.30 na tle Panny i Lwa, między Kłosem a Regulusem bedzie widać czerwonego Marsa, białą Wenus, Saturna i Księżyc cienki pod nimi na dodatek
ech, kurde, gapilam sie i gapiłam,ale pozniej niz ty piszesz,wiec po zachodzie slonca to bylo juz dano,ale akuratnie sam zachód byl mocno zachmurzony a potem bylo dosyc nieba,zeby troche spadajacych zobaczyc:) tak po połnocy juz zobacyzłysmy kilka, potem poszlam spac z myslą ,ze obudze sie jednak kolo 3 i dupa, zaspałam i obudzilam sie juz o świtunku:(, w kazdym razie zaraz po 1 w nocy Marta widziała spadajacą swiecacą z rozową poswiata ,większa troche od tych co wczesniej widziałysmy,ja akurat juz poszlam do łozka:(
OdpowiedzUsuńtzn. że ona wyjdzie za mąż (być może za geja - różowe) a ty nie :)))))
OdpowiedzUsuńPerseidy jeszcze troche czasu pospadają, jeszcze sie napatrzysz ...
planety tez jeszcze kilka dni utrzymają konfigurację, tylko księżyc ucieknie w lewo (tzw. lewicowe odchylenie:)
:)))))))) wrózbita sie znalazł
OdpowiedzUsuńlepszy wróżbita
OdpowiedzUsuńniż zbita kobita
przed kilkoma dniami, a raczej wieczorami! u nas na Bemowie pod naszym blokiem w deszczową porę dreptała nieco mniejsza kolczasta kuleczka :)
OdpowiedzUsuńzapewne na nocny żer.